Ks. Abp Damian Zimoń
 Metropolita Katowicki

NOWA EWANGELIZACJA WEDŁUG JANA PAWŁA II
KONFERENCJA WYGŁOSZONA W CZASIE OBRAD
KOMISJI DUSZPASTERSKIEJ EPISKOPATU
Zakopane, 11 stycznia 2000 r.

Dynamiczne przemiany na całym świecie nie pozwalają uczniom Chrystusa tkwić w bezczynności. Wstrząsające doświadczenia XX wieku, zwłaszcza pierwsza i druga wojna światowa, obozy koncentracyjne i straszliwe eksterminacje, potrzeba otwarcia na pytania współczesnych, a także odpowiedź na pytanie: Kościele, co mówisz o samym sobie? - były bezpośrednią przyczyną zwołania przez Jana XXIII Soboru Watykańskiego II (1962-1965).

Podczas Soboru Kościół, aby być wiemy Jezusowi Chrystusowi poszukiwał własnej tożsamości. Na nowo odkrywał głębię swej tajemnicy. Biskupi zgromadzeni na Soborze mówili do świata językiem Ewangelii, językiem Kazania na Górze i Ośmiu Błogosławieństw.

"Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!" (l Kor 9,16)

Wśród pouczeń, przy pomocy których Chrystus formował swoich Apostołów, obowiązek nauczania jest zdecydowanie na pierwszym miejscu. Sam nakaz jest wyraźny: głoście, nauczajcie, przepowiadajcie, ogłaszajcie. Przykład nienagannego życia ucznia miał być gwarantem prawdomówności. Apostołowie dokładali wszelkich starań, żeby ten nakaz wprowadzać w życie. Przedstawiając dzieje pierwotnego Kościoła, św. Łukasz ukazuje poszczególnych Apostołów najczęściej wtedy, gdy są zajęci nauczaniem i modlitwą. Dotyczy to przede wszystkim Pawła. Głoszenie Słowa Bożego cieszy się wśród Apostołów absolutnym priorytetem. Wszystko jest podporządkowane tej posłudze.

Kiedy działalność charytatywna Kościoła pierwotnego zostaje tak rozwiązana, iż jej prowadzenie przez Apostołów zacznie się dokonywać kosztem głoszenia Słowa Bożego, natychmiast podejmuje się decyzje odciążające Apostołów, by ci mogli się oddać "wyłącznie modlitwie i posłudze Słowa" (Dz 6,4). "Nie jest bowiem rzeczą słuszną, ażebyśmy zaniedbywali Słowo Boże, a obsługiwali stoły" (Dz 6,2).

"Bóg pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni" (por. l Tm 2,4). Tak łatwo oswajamy się z tym stwierdzeniem Pisma Świętego i jakże często brzmi ono jedynie jak pobożna formuła. A przecież ta afirmacja jest w sercu Kościoła, gdyż być uczniem Chrystusa znaczy właśnie wierzyć, że Bóg zbawia każdego człowieka.

W wielu środowiskach Kościół widzialny poprzez swoją hierarchię, celebracje liturgiczne i oficjalne wypowiedzi wydaje się być obcy i daleki. Trzeba więc oprzeć się na wierze i nadziei: każdy człowiek jest rzeczywiście dzieckiem Boga, Bóg go kocha, Bóg jest Ojcem, Ojcem wszystkich poprzez Jezusa, który jest jedynym Zbawicielem. Kimkolwiek byłby - dzieckiem, dorosłym, wierzącym, niewierzącym - pobudza jego serce Duch Święty. I dzięki tej obecności, niezależnie od kultury, warunków życia, środowiska, w swoim sumieniu może udzielić Bogu twierdzącej odpowiedzi. Wszyscy bowiem są zaproszeni, aby wejść do Królestwa Bożego i osiągnąć zbawienie.

Wielki Jubileusz Roku 2000 dał początek wielu inicjatywom ewangelizacyjnym w Kościołach lokalnych. Wśród nich było między innymi dotarcie z Ewangelią do rodzin. To pierwszy, dobry krok w dziele niesienia Dobrej Nowiny Nadziei. Wielu świeckich, którzy włączyli się w to dzieło doświadczyło, że Duch Święty, nieraz w sposób niezauważalny, dotknął czyjegoś serca i Królestwo Boże już w nim zaczęło kiełkować. To doświadczenie musi zasadniczo zmienić nasze spojrzenie na drugiego. Musimy odkryć te wartości, które są już w nim obecne, łaskę, która w nim już przebywa. Taka zresztą była postawa samego Jezusa, który był poruszony wiarą poganina: "Zaprawdę powiadam wam; u nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary" (Mt 8,10).

To działanie Ducha Świętego w sercu każdego człowieka dobrej woli jest jednym z głównych orzeczeń Soboru Watykańskiego II: "Dotyczy to nie tylko wiernych chrześcijan, ale także wszystkich ludzi dobrej woli, w których sercu działa w sposób niewidzialny łaska. Skoro bowiem za wszystkich umarł Chrystus i skoro ostateczne powołanie człowieka jest rzeczywiście jedno, mianowicie boskie, to musimy uznać, że Duch Święty wszystkim ofiarowuje możliwość dojścia w sposób Bogu wiadomy do uczestnictwa w tej paschalnej tajemnicy" (KDK 22,5).

Apostoł Paweł wyznaje: "Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!" (l Kor 9,16). To przynaglenie Pawła z Tarsu odnosi się do wszystkich ochrzczonych na różnych etapach dziejów Kościoła.

Nowa Ewangelizacja

Wezwanie do podjęcia z rozmachem dzieła "nowej ewangelizacji" powraca w dzisiejszym życiu Kościoła na różne sposoby. Nie można powiedzieć, żeby kiedykolwiek było w życiu Kościoła nieobecne.

Wezwanie z pierwszego dnia pontyfikatu Jana Pawła II: "Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!", które wtedy wydawało się utopijne stało się myślą przewodnią dzieła nowej ewangelizacji. 14 czerwca 1987 roku Papież mówił o nowej ewangelizacji w Polsce.

Od samego początku swego pontyfikatu Jan Paweł II realizację Soboru Watykańskiego II związał z przygotowaniem do obchodów Wielkiego Jubileuszu dwóch tysięcy lat od narodzenia Chrystusa. Jest to program nowej ewangelizacji.

Już w czasie I pielgrzymki do Ojczyzny, mówił do nas w sanktuarium w Mogile: "Otrzymaliśmy znak, że na progu nowego tysiąclecia - w te nowe czasy i nowe warunki wchodzi na nowo Ewangelia. Że rozpoczyna się nowa ewangelizacja, jak gdyby druga, a przecież ta sama co pierwsza".

Termin "nowa ewangelizacja" to klucz do zrozumienia wymiaru duszpasterskiego pontyfikatu Jana Pawia II.

Ten program syntetycznie przedstawia nam Ojciec Święty w Liście Apostolskim z 1994 roku: "Tertio millennio adveniente".

Celem nowej ewangelizacji, jak i obchodów Wielkiego Jubileuszu jest ożywienie wiary i chrześcijańskiego świadectwa w całym Kościele. U Jana Pawła II istnieje świadomość przełomowego momentu historii, w jakim znajduje się świat a w tym świecie Chrystusowy Kościół.

Dzieło nowej ewangelizacji winno przygotować nową wiosnę Kościoła na progu trzeciego tysiąclecia. Światu, który traci wiarę w postęp materialny i nie pokłada już nadziei w przyszłości, Jan Paweł II głosi Prawdę o Chrystusie i Jego Ewangelii; prawdę o sensie historii, która w Chrystusie znajdzie ostateczne wypełnienie.

Stąd też nie tylko trzeba chrzcić nawróconych, ale nawracać ochrzczonych.

Kościół świadomy wyzwań płynących z podejmowanego dzieła nowej ewangelizacji winien najpierw w sposób bardziej świadomy wziąć na siebie ciężar grzechów swoich synów i córek, pamiętając o tych sytuacjach w przeszłości, w których oddalił się od ducha ewangelii. Trzeba dokonać rachunku sumienia z anty-świadectwa, zgorszenia, braku jedności Kościoła, ze stosowania przez chrześcijan metod nacechowanych nietolerancją nawet przemocą, z obojętności religijnej licznych wierzących a nie praktykujących, co sprawia, że wielu ludzi żyje tak, jakby Boga nie było, z tolerowania niesprawiedliwości społecznej: Jan Paweł II wzywa do rachunku sumienia z realizacji postanowień Soboru Watykańskiego II.

Ważnym wątkiem nowej ewangelizacji jest wezwanie do świętości. Wszyscy są wezwani do niej, zgodnie ze słowami św. Pawła: "Albowiem wolą Bożą jest uświęcenie wasze" (l Tes 4,3).

Spójrzmy na główne według naszego uznania akcenty Jana Pawła II w dziele "nowej ewangelizacji". Ufam, że dyskusja pozwoli nam wyznaczyć priorytety dla duszpasterstwa na polskiej ziemi.

Kapłani Trzeciego Tysiąclecia

Zlaicyzowanemu światu Papież ukazuje nowy styl sprawowania posługi kapłańskiej. Radykalizm ewangeliczny życia kapłanów traktuje on jako podstawę skuteczności nowej ewangelizacji. Ostrzega przed postawami, które mogłyby się stać źródłem kryzysu w samym Kościele. "Kościół najłatwiej pokonać jest przez kapłanów" - mówił do duchownych zgromadzonych na Jasnej Górze w 1979 roku.

Przygotowanie do kapłaństwa i stała formacja kapłanów są według wskazań Papieża czymś niezwykle ważnym. Zwraca uwagę także na konieczność używania nowych sposobów i środków ewangelizacji.

Powinna być prowadzona "z nową gorliwością, nowymi metodami z zastosowaniem nowych środków wyrazu" (Veritatis splendor, 106).

Papież podkreśla znaczenie świadectwa świętych kapłanów i osób konsekrowanych.

W krajach zasobnych, gdzie do głosu dochodzi materializm praktyczny brakuje powołań kapłańskich i obserwuje się kryzys kapłaństwa. W innych, gdzie pojawiło się wielu świętych kapłanów, nie brakuje powołań i seminaria duchowne są pełne.

Autorytet świętych kapłanów, zwłaszcza męczenników, jest zauważany przez wszystkich.

"Nowa ewangelizacja potrzebuje nowych głosicieli Ewangelii, to znaczy kapłanów, którzy starają się przeżywać swoje kapłaństwo jako szczególną drogę do świętości" - to zdanie z posynodalnej adhortacji apostolskiej Jana Pawła II "Pastores dabo vobis". Przypomina je dokument wydany w 1999 roku przez Kongregację do spraw Duchowieństwa: "Kapłan - głosiciel Słowa, szafarz sakramentów i przewodnik wspólnoty w drodze do trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa".

Przed kapłanami otworem stoją nowe miejsca pełnienia posługi. Jest dziś obecny w szkole, w szpitalu, w więzieniu, w wojsku.

Wymaga to umiłowanie przez kapłanów cnoty męstwa, którą nacechowana jest postawa Chrystusa.

Ewangelia ukazuje Mistrza z Nazaretu jak pełni swą misję z odpowiedzialnością, z mocą i miłością, a jednocześnie w postawie służby i ubóstwa.

W Szczecinie mówił Jan Paweł II do polskich kapłanów: "Musicie być solidarni z narodem. Stylem życia bliscy przeciętnej, owszem, raczej uboższej rodziny. Całkowicie oddani Panu naszemu, Jezusowi Chrystusowi i Jego Kościołowi, duszpasterskiej pracy, w jedności z Waszym biskupem czy przełożonymi. Z tego będzie Was sądził Bóg i Wasze sumienie. Tylko ta wierność zapewni Wam spokój sumienia i poczucie szczęścia. To jest także i przede wszystkim droga spełnienia siebie w życiu kapłańskim oraz droga wiecznego zbawienia" (Szczecin, 11.06.1987).

Rodzina wspólnotą miłości i życia

Jan Paweł II jeszcze jako duszpasterz akademicki interesował się problematyką małżeństwa i rodziny. Dostrzegał aktualność tej problematyki w życiu młodzieży. Pierwszy synod Biskupów, zwołany przez Ojca Świętego w 1980 roku był poświęcony rodzinie i to również wiele mówi o wadze, jaką Papież przywiązuje do jej zadań i roli.

Po zakończeniu Synodu wydał Adhortację "Familiaris consortio". Wspólnota małżeńska - pisze w niej - wynika z naturalnego uzupełnienia się kobiety i mężczyzny, Bóg zaś prowadzi ją ku doskonałości w sakramencie małżeństwa. Duch Święty użycza małżonkom chrześcijańskim daru nowej komunii, która jest nierozerwalna i wymaga od nich absolutnej wierności.

Papież odważnie broni życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Jest to temat jednej z najważniejszych encyklik obecnego pontyfikatu "Evangelium vitae" z 1995 roku.

Papież niczym biblijny prorok, przypomina, że "nie można iść ku przyszłości z planem systematycznej śmierci nienarodzonych, możemy iść jedynie z cywilizacją miłości". Encyklika staje w obronie najsłabszych, jest równocześnie gorzką diagnozą współczesnej cywilizacji, nazywanej "cywilizacją śmierci". U jej źródeł - pisze Papież - tkwi egoizm i relatywizm moralny. Wypaczone pojęcie wolności absolutyzuje znaczenie jednostki ludzkiej i przekreśla jej solidarność z drugimi. Efektem takich postaw jest oderwanie wolności od prawdy. Pogarda dla bezbronnych, nienarodzonych, upośledzonych, umierających, powoduje, że sferę życia społecznego kształtuje sita a nie miłość.

W budowie cywilizacji życia - wg Papieża - ważną rolę mają do odegrania także kobiety. W liście "Mulieris dignitatem" z roku 1988 wzywa, aby na nowo odkryły swoje posłannictwo w Kościele i świecie. W tym dokumencie prawdę o Maryi odnosi do wszystkich kobiet. Ich posłannictwo realizuje się zarówno w dziewictwie jak i małżeństwie. Kobiety winne być promotorkami "nowego feminizmu", który nie jest bezkrytycznym naśladowaniem mężczyzny, ale wyraża prawdziwy geniusz kobiety, przezwycięża wszelkie formy dyskryminacji, przemocy i wyzysku.

Ku nowej kulturze

Do przeżycia w pełni swego człowieczeństwa człowiek dochodzi między innymi przez kulturę. Jesteśmy świadkami rozwoju kultury, zwłaszcza kultury masowej. Zwiększa się liczba twórców kultury. Rodzi się nowy humanizm. Pomiędzy orędziem zbawienia a kulturą ludzką istnieją wielorakie powiązania. Kościół żyjący w ciągu wieków w różnych warunkach, korzystał z dorobku różnych kultur, aby przybliżyć orędzie ewangelii wśród wszystkich narodów.

Nawiązał dialog z różnymi kulturami, przez co ubogacił się On sam, jak i różne kultury. Dobra nowina Chrystusowa odnawia ustawicznie życie i kulturę upadłego człowieka, usuwa błędy i zło, oczyszcza i podnosi obyczaje ludów. W ten sposób Kościół wypełniając własne zadanie, tym samym pobudza i nakłania do kultury życia osobistego i społecznego. W październiku 1988 roku Jan Paweł II w słowach skierowanych do Parlamentu Europejskiego w Strasburgu podkreślił znaczenie chrześcijańskiej kultury w budowaniu jedności Europy.

Wskazał na możliwość odbudowy wspólnej jedności europejskiej na wartościach obecnych w jej kulturze. Czynił to w swoim nauczaniu także wtedy, gdy Europa była jeszcze podzielona murem berlińskim. Tym samym przyczynił się do jego zburzenia. Podkreśla to wielu polityków i ludzi kultury. Papież mówi, że politycy chrześcijańscy mogą wnieść własny wkład w budowanie jedności Europy i świata. Polega on między innymi na ukazywaniu nienaruszalnej godności każdej osoby ludzkiej.

Na tym fundamencie można zbudować europejską kulturę życia. Chodzi w niej nie tylko o to, by w Europie żyło się dobrze pod względem ekonomicznym, lecz także o to, by była ona zbudowana na fundamencie wartości duchowych, które w historii przyczyniły by się do budowania jej wielkości. W czasie wizyty polskich biskupów "ad limina" w 1988 roku Papież wprost oświadczył, że w tej wielkiej pracy, jaką ma przed sobą kontynent europejski nie może zabraknąć wkładu polskich katolików.

Uświadamia nam, że to właśnie Kościół w Polsce może ofiarować jednoczącej się Europie swoje przywiązanie do wiary, swój natchniony religijnością obyczaj, duszpasterski wysiłek biskupów i kapłanów i zapewne wiele jeszcze innych wartości, dzięki którym Europa mogłaby stanowić organizm pulsujący głębią życia duchowego. Może Zachodniej Europie przekazać entuzjazm wiary polskiej młodzieży, która tak wiernie towarzyszyła Janowi Pawłowi II w czasie Jego pielgrzymki do Polski w 1999 r.

W drodze ku jedności

Jan Paweł II podjął wielki wysiłek swoich Poprzedników, budowania jedności wszystkich chrześcijan. Tak wiele na tej drodze znaczy encyklika: "Ut unum sint" (1995). To dążenie do jedności jest osadzone w nauczaniu Soboru Watykańskiego II, gdzie mówi się o pojednanej różnorodności. Duszą prawdziwego ekumenizmu jest osobiste nawrócenie. Dążenie do jedności jest obowiązkiem każdego, kto przyjął chrzest. Z drogi ekumenizmu nie ma odwrotu.

Wysiłki ekumeniczne nabrały przyspieszenia w związku ze zbliżającym się jubileuszem Roku 2000. Widzimy już tego pierwsze owoce. W dniu 31 października 1999 r. została podpisana wspólna deklaracja w sprawie nauki o usprawiedliwieniu między między Światową Federacją Luterańską a Papieską Radą ds. Jedności Chrześcijan. Jest to wydarzenie godne spotkania dwu tysiącleci. Rozmiarów tego wydarzenia zapewne nie sposób jeszcze dziś właściwie ocenić.

Osobny rozdział to zaangażowanie Ojca Świętego w dialog z innymi religiami, zwłaszcza z judaizmem. Jesteśmy świadkami, jak Duch Boży prowadzi nas ku jedności. Nowa ewangelizacja potrzebuje wspólnego świadectwa wiary składanego przed światem. Europa potrzebuje nas zebranych solidarnie wokół Krzyża i Ewangelii.

Pielgrzym pokoju

Nowa ewangelizacja podejmowana przez Jana Pawła II najpełniej uwidacznia się w czasie licznych pielgrzymek. Ich głównym celem jest dotarcie z Ewangelią do każdego człowieka dobrej woli, a przez to budowanie jedności i pokoju w świecie. W ciągu lat swojej posługi kilkaset razy wzywał do zakończenia trwających w różnych rejonach świata wojen i konfliktów. Ojciec Święty często stara się wykorzystać cały swój autorytet, by nie dopuścić do eskalacji konfliktów.

Niejednokrotnie wzywa do opamiętania i dialogu. To, co uderza w osobowości Jana Pawła II to jego postawa człowieka dialogu i pokoju. W kilka miesięcy po zamachu na swe życie, odwiedził w więziennej celi swego niedoszłego zabójcę, aby przekazać mu jakże wymowny i jedyny w swoim rodzaju znak pokoju.

Dążenie do pokoju na świecie wpisał Jan Paweł II w credo swego pastoralnego zaangażowania wobec całego świata. Może dopiero przyszłość ukaże w jak znaczący sposób Jan Paweł II wpłynął na zachowanie pokoju światowego w tych niespokojnych czasach. Jest świadkiem nadziei u schyłku kończącego się, pełnego łez stulecia.

Z nadzieją ku przyszłości

Trudno ogarnąć nauczanie i działalność Jana Pawła II na przestrzeni 21 lat. Najlepsze opracowanie nie ustrzeże się jednostronności czy fragmentaryczności. Pod koniec XX wieku i na progu trzeciego tysiąclecia Pan Bóg dał nam wielkiego proroka i świadka Jezusa Chrystusa. Jan Paweł II staje przed nami jako świadek i nauczyciel. Daje nam na co dzień świadectwo wiary i nadziei.

Wszystko co mówi i co czyni wypływa z jego rozmodlonego wnętrza. Papież pokazuje nam praktycznie, czym jest nowa ewangelizacja? Czymś szczególnym w świadectwie Ojca Świętego jest świadectwo cierpienia. "Cierpienie przeżywane z Chrystusem jest najcenniejszym darem i najskuteczniejszą pomocą w ewangelizacji" - mówił Papież w Zakopanem w czerwcu 1997 roku. Można nazwać Jana Pawła II orędownikiem "Ewangelii cierpienia".

W czasie każdej pielgrzymki spotyka się z chorymi, cierpiącymi, zepchniętymi na margines życia społecznego. Opcję preferencyjną na rzecz ubogich i odepchniętych nazywa kluczem obchodów związanych z Wielkim Jubileuszem Roku 2000.

Czyni to w świecie ukierunkowanym na zewnętrzny sukces, w którym cierpienie jest ukrywane i ukazywane jako życiowa porażka. Jego umęczoną, naznaczoną cierpieniem twarz obserwują miliony telewidzów. Nie boi się jej ukazać jako ktoś cierpiący i zarazem kochający. Ta postawa Jana Pawła II wypływa z bezgranicznego zaufania Opatrzności Bożej i orędownictwu Maryi. W swoim nauczaniu, Papież nieustannie wskazuje na Maryję, jako Gwiazdę Nowej Ewangelizacji. Czasem ożywienia pobożności maryjnej mocno osadzonej w Ewangelii był ogłoszony przez Jana Pawła II Rok Maryjny (1987). Papież niejednokrotnie zwracał uwagę, iż ten czas zawierzenia Maryi wszystkich spraw Ludu Bożego poprzedził wielkie przemiany 1989 roku.

Współczesny człowiek nie może mówić, że Bóg go opuścił i nie wiadomo jak żyć. Jan Paweł II nieustannie wskazuje jak żyć, co jest sensem ludzkiego bytowania i jak w pełni przeżywać swoje człowieczeństwo.